A A A
Z tego miejsca niebo jest przeurocze!
- Skąd pomysł na obserwatorium astronomiczne?
Bogdan Wszołek: - Nie
trudno o taki pomysł u astronoma. Mocno zainspirowało mnie kiedyś
obserwatorium astronomiczne na Kaukazie. Pracowałem tam przy
sześciometrowym teleskopie, który Rosjanie zbudowali w latach
siedemdziesiątych. Stwierdziłem wówczas, że warto zbudować swoje
własne obserwatorium. Trzy lata później przystąpiłem do
działania.
- Kiedy opowiadam turystom, że powstaje
obserwatorium z prawdziwego zdarzenia w Rzepienniku Biskupim, drugie
co do wielkości prywatne w Europie, to ludzie często zadają
pytanie "Dlaczego akurat w Rzepienniku Biskupim?"
B.W.: - Chociaż swoje aspiracje naukowe zaspakajam na
Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie i w Uniwersytecie
Jagiellońskim w Krakowie, to rodzinnie jestem związany z
Rzepiennikiem. To urok rozgwieżdżonego rzepiennickiego nieba
skłonił mnie kiedyś do wyboru drogi życiowej u boku Uranii. Dziś
wiem, że są tu jedne z najlepszych w Polsce warunki do obserwacji
nieba. Na jednej z polan wchodzących w skład moich posiadłości,
na szczycie wzniesienia pośród lasów, z dala od sztucznych źródeł
światła, jest odpowiednie miejsce dla obserwatorium.
-
Zainteresowanie tematem jest już znaczne. Nawet jeden z nauczycieli
ostatnio pytał czy może przyjechać z klasą do obserwatorium.
Kiedy więc możemy spodziewać się oficjalnego otwarcia?
B.W.: - Rozpoczynając w 1998 roku budowę obserwatorium
myślałem, że będzie mi potrzebne dwadzieścia lat na
sfinalizowanie inwestycji. Dzisiaj wydaje mi się, że zdążę
trochę wcześniej. Może oficjalne otwarcie nastąpi już w roku
2012? Liczę, że będę wówczas w stanie zabezpieczyć
instrumentarium już na takim poziomie, jaki mnie zadowoli.
-
Nocne niebo na Pogórzu może zauroczyć, jest co oglądać gołym
okiem, a co dopiero przez teleskop.
B.W.: - O tak! Jest
wiele obiektów na niebie szczególnie pięknych, gdy oglądamy je
właśnie przez teleskop. Nadto, z użyciem teleskopu widać mnóstwo
gwiazd, których żadną miarą nie da się zobaczyć nieuzbrojonym
okiem.
- Z jakimi ośrodkami Pan współpracuje? Myślę,
że pewne instytucje będą chciały wspierać Pańskie działania.
B.W.: - Naukowo współpracuję z wieloma ośrodkami w kraju
i za granicą. Nie ma to jednak nic wspólnego z budową
obserwatorium. Nie korzystam tu z żadnego instytucjonalnego
wsparcia. Wszelkie koszty pokrywam z własnej kieszeni. Oficjalnie
poprosiłem Uniwersytet Jagielloński o patronat nad obserwatorium i
uzyskałem zgodę. Na ewentualną współpracę naukową z
instytucjami można będzie liczyć dopiero po stworzeniu, własnymi
siłami, placówki o odpowiednim poziomie.
- Myśląc o
rozwoju turystyki w regionie, nie możemy się zamykać tylko na
grupy studentów czy astronomów. Obserwatorium powinno być również
dostępne dla grup zorganizowanych i indywidualnych turystów.
B.W.: - Właściwie takiego obserwatorium, jakie zamierzam
zorganizować, to jeszcze w Polsce nie ma. Bo żadne obserwatorium w
Polsce nie jest otwarte dla szerokiego odbiorcy. Nasze obserwatorium
będzie miało funkcję dydaktyczną i merytoryczną. Turysta idący
szlakiem będzie mógł tutaj zajrzeć, zobaczyć jak wygląda
instrument, porozmawiać z astronomem, pooglądać piękne plansze o
treściach astronomicznych. Zamierzam też zorganizować planetarium
cyfrowe w obserwatorium. Wtedy, bez względu na porę dnia i pogodę,
odwiedzający obserwatorium mieliby okazję przeżyć wspaniałą
przygodę bliskiego spotkania z niebem.
- W okolicy nie ma
podobnego obiektu. Usytuowanie obserwatorium na granicy województw
małopolskiego i podkarpackiego stwarza również duże możliwości
rozwoju ruchu turystycznego. Niedaleko z tego miejsca do Biecza,
Gorlic, Jasła, Krosna, Tarnowa, Nowego Sącza, w Beskidy, Pieniny a
nawet w Bieszczady. Szlaków przebiegających w bezpośredniej
okolicy obserwatorium jednak nie ma. Podobno już jedna ze ścieżek
biegnących w kierunku Biecza została nazwana ścieżką Św.
Jadwigi?
B.W.: - Tak zwykłem nazywać drogę łączącą
obserwatorium z moim domem w Rzepienniku Biskupim. Odcinek drogi
biegnie granią, wzdłuż granicy pomiędzy Turzą i Rzepiennikiem
Biskupim. Ścieżka Św. Jadwigi, bo obserwatorium będzie nosiło
imię Świętej Jadwigi Królowej. W ciągu życia wielokrotnie
miałem okazję polubić tą Świętą i wybrałem Ją na patronkę
swojego obserwatorium. Tymi ścieżkami, dawnej Ziemi Bieckiej,
dreptała Królowa Jadwiga i ufam, że spodoba się Jej to "łącze"
pomiędzy Niebem i Ziemią, jakim jest budowane obserwatorium
astronomiczne. Myślę, że powstanie kiedyś oficjalny szlak
turystyczny, np. z Ciężkowic do Biecza, któremu nadadzą imię Św.
Jadwigi.
- Znany jest Pan powszechnie jako organizator
najnowocześniejszego planetarium w Polsce, mieszczącego się w
Częstochowie. W październiku 2009 uzyskał Pan, podobnie zresztą
jak sam Przewodniczący Parlamentu Europejskiego - Prof. Jerzy Buzek,
wyróżnienie wojewody śląskiego za "wybitną osobowość".
Dał się Pan poznać jako wspaniały pedagog, uczony, budowniczy, a
nawet jako miłośnik gór i organizator wspaniałych wycieczek
turystycznych. Wciąż marzy się Panu podróż w kosmos. Czego
jeszcze możemy się spodziewać od Pana tu na rodzimym Pogórzu? Czy
są może jakieś skryte plany dotyczące obserwatorium w
Rzepienniku? Rozumiem, że na małych teleskopach pewnie się nie
skończy?
B.W.: - Myślenie minimalistyczne sprowadza się
do tego, aby w wyższej kopule, która ma średnicę 5 metrów,
umieścić teleskop o średnicy zwierciadła 50 cm. W skali kraju
jest to teleskop duży. Uniwersytet Jagielloński swój największy
teleskop ma również pięćdziesięciocentymetrowy. Posiadam optykę
do tego teleskopu podarowaną kiedyś Uniwersytetowi Jagiellońskiemu
przez Polonię amerykańską. Miłośnicy astronomii z Gorlic podjęli
się budowy teleskopu na podstawie tej optyki. Ten teleskop zostanie
najprawdopodobniej ukończony w 2010 roku. W mniejszej kopule
zamieszczę teleskop dwudziestopięciocentymetrowy do celów
turystyczno-dydaktycznych. Są to teleskopy, aż na wyrost.
Teleskopów pięćdziesięciocentymetrowych nie udostępnia się w
Polsce turystom. Służą one tylko do profesjonalnych badań. U nas
będzie ten teleskop udostępniony dla młodzieży, studentów i
turystów. Oprócz teleskopów obserwatorium będzie posiadać
pomieszczenia socjalne, bibliotekę, dobre zaplecze obliczeniowe dla
analizy danych astronomicznych uzyskiwanych przez teleskopy naziemne
i kosmiczne.
- Koncepcja szerokiego udostępniania
astronomii dla publiczności, w tym turystów, to zupełna nowość,
która z pewnością ożywi rozwój turystyczny regionu. Słyszałem,
że planuje Pan jeszcze coś więcej?
B.W.: - Mam plan
sprowadzenia do Polski, a być może właśnie do Rzepiennika, dużego
teleskopu z Castel Gandolfo, będącego od lat na wyposażeniu
Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego. Teleskop "od
Papieża" byłby największym w Polsce i miałby średnicę
obiektywu 1 metr! Jest to teleskop zbudowany w systemie optycznym
Schmidta, służy głównie do fotografowania nieba i w swojej klasie
jest siódmy, co do wielkości, w świecie. Wymaga demontażu,
transportu, unowocześnienia w zakresie sterowania i rejestracji
obrazu tak, by mógł pracować jako robot osiągalny przez Internet.
To są plany odważne, ale, przy odpowiednim zaangażowaniu
społecznym, zupełnie realne. Watykan odda teleskop darmo, ale tylko
takiej instytucji, która jest w stanie doprowadzić teleskop do
pełnej naukowej przydatności w nowym miejscu. Potencjalnie,
odpowiednią instancją dla przejęcia teleskopu watykańskiego
mogłoby stać się stowarzyszenie "Astronomia Nova", które
powołałem do życia w roku 2009 i zgodziłem się być jego
prezesem.
- Zanim porozmawiamy o samym stowarzyszeniu
proszę powiedzieć skąd pomysł na nazwę "Astronomia Nova"?
B.W.: - Mamy rok 2009. W roku 1609, dokładnie 400 lat temu,
Johannes Kepler, wielki astronom wszechczasów, dar Boży dla
ludzkości, napisał dzieło "Astronomia Nova". W tym
dziele podał między innymi dwa pierwsze prawa nazwane prawami
Keplera. Te prawa pozwoliły odkryć prawo powszechnego ciążenia, a
w konsekwencji umożliwiły loty kosmiczne. Bez tych praw, które
odkrył Kepler, cywilizacja nie mogłaby pójść w kierunku podboju
kosmosu, bo nie miałaby podstaw fizycznych. W tym roku mija 400 lat
od napisania dzieła "Astronomia Nova", a także 40 lat od
lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Jest to szczególny
dodatkowy jubileusz, który pokazuje na wykorzystanie praw Keplera.
"Astronomia Nova", jako nazwa stowarzyszenia, ma apelować,
by astronomię i jej nauczanie uprawiać po nowemu. To "po
nowemu" w moim odczuciu oznacza m.in. zdecydowane wychodzenie z
wiedzą astronomiczną do wszystkich ludzi, a nie rezerwowanie jej
tylko dla nielicznych wtajemniczonych. Astronomia jest obecnie
najszybciej rozwijającą się dziedziną nauki. Rok 2009 został
ogłoszony jako Międzynarodowy Rok Astronomii. Niemal we wszystkich
krajach świata nastąpiło w związku z tym niesamowite ożywienie
zainteresowań astronomią. W Polsce, która niestety pozostaje w
tyle za innymi krajami pod względem edukacji astronomicznej
społeczeństwa, nowe spojrzenie na problem dzielenia się zdobyczami
astronomii z szerokim odbiorcą zda się mieć ogromne znaczenie.
-
Kto może być członkiem Stowarzyszenia?
B.W.: -
Stowarzyszenie zrzesza astronomów zawodowych oraz osoby, które
sympatyzują z astronomią, chociaż nie mają solidnego
wykształcenia astronomicznego. Nie czyni się praktycznie żadnych
ograniczeń. Od członka oczekujemy aby w jakimś obszarze był
przydatny dla realizacji zadań statutowych Stowarzyszenia. Chcemy
żeby robił coś dobrego dla astronomii w Polsce. Może nie tylko
merytorycznie angażować się w działania, ale także pomagać w
pozyskiwaniu środków finansowych, w rozgłosie medialnym, w
nawiązywaniu kontaktów. Działalność astronomiczna nie przynosi
bezpośrednich dochodów. Stowarzyszenie dla realizacji przedsięwzięć
astronomicznych potrzebuje wsparcia finansowego. Liczę na to, że z
ludźmi dobrej woli potrafimy zrobić duże rzeczy dla astronomii w
Polsce, a przede wszystkim godnie przyjąć teleskop watykański.
-
Znając historię sprowadzenia i finansowania projektora cyfrowego
DIGISTAR III zainstalowanego w planetarium częstochowskim sądzę,
że i tutaj wsparcie władz samorządowych będzie mile widziane.
B.W.: - Dla teleskopu watykańskiego należy zbudować osobną
8 metrową kopułę. Tutaj potrzeba bardzo konkretnych pociągnięć
na wielu frontach. Z pomocą samorządów terytorialnych,
wojewódzkich, marszałkowskich z pewnością będzie wiele łatwiej.
Same koszty demontażu, transportu i ponownego uruchomienia teleskopu
Watykan wycenia na 2 mln euro. Samorządy bardzo dużo mogą zrobić
o ile będą świadome, że dobre rzeczy dzieją się na ich terenie.
- Na koniec raz jeszcze chciałem podkreślić, że
położenie obserwatorium jest bardzo ciekawe. Co jednak z jego
dostępnością dla grup i turystów zmotoryzowanych?
B.W.:
- Nie ma poważniejszych przeszkód dla zbudowania odcinka drogi
pozwalającej na przyjazd do obserwatorium nawet autokaru. Wystarczy
utwardzić 500 metrów drogi gminnej, łączącej obserwatorium z już
istniejącą drogą asfaltową. W chwili obecnej konieczne jest
pokonanie piechotą tego stromego odcinka drogi. Posiadacze
samochodów terenowych mogą jednak, przy sprzyjającej aurze,
dojechać na sam plac przed obserwatorium.
- Dziękuję
serdecznie za rozmowę i życzę pomyślnej realizacji Pańskiego
przedsięwzięcia.
B.W.: - Dziękuję i zachęcam gorąco
do częstszego spoglądania w rozgwieżdżone niebo.
Wywiad przeprowadził Piotr Firlej - Centrum Usług Turystycznych i Przedsiębiorczości.








O powstającym największym w
Polsce prywatnym obserwatorium astronomicznym, planach sprowadzenia
teleskopu watykańskiego i popularyzacji astronomii wśród
wędrujących szlakami Pogórza Karpackiego turystów, z twórcą
najnowocześniejszego planetarium w Polsce, astronomem Bogdanem
Wszołkiem rozmawia Piotr Firlej.